Go to grow logo link
Exprofesso facebook
Exprofesso linkedin
Exprofesso Google plus
Exprofesso Twitter
Exprofesso Google plus

Blog

N jak niezwykłość. Nie tylko dla miłośników fantastyki.

17.09.2014 Kategoria: Wiedza

Ludzie po prostu już tak mają. Potrzebują niekiedy pozostawić rzeczywistość, która czasami aż skrzeczy, na rzecz krótkiej chociażby wizyty w świecie wyobraźni.  Choć coming out o treści „kręcą mnie wróżki, smoki i czarnoksiężnicy” jest w świecie biznesu może jednym z najmniej oczekiwanych i najtrudniejszych, to jestem skłonna sądzić, że po korporacyjnych korytarzach chodzi gotowych na tego typu wyzwanie więcej, niż można by się spodziewać. Świadczy o tym popularność tolkienowskich filmów, czy chociażby kultowego serialu „Gra o tron”.

Ale spokojnie, drodzy racjonaliści. Ten tekst nie będzie faworyzował miłośników fantastyki ani zachwalał przejścia na drugą stronę mocy.  Będzie zaledwie o niezwykłości, a przecież niezwykłość, której poszukujemy w życiu nie musi dotyczyć świata magii. Potrzebujemy (wszyscy!) po prostu od czasu do czasu wyabstrahować się z sytuacji „tu i teraz”, zaangażować naszą wyobraźnię w coś innego, nieznanego. Poszukujemy przygody. Czy odnajdziemy ją śledząc waśnie Lannisterów ze Starkami, czy grając w szachy, nurkując z delfinami, grając w paintball, czy też  jadąc autostopem na Open Air – możliwości jest na tyle,  by każdy znalazł swoją. 

Piszę o tym, bo z ludzkiej tęsknoty za przygodą garściami czerpią gry – także te gry, z którymi
w Exprofesso mamy do czynienia na co dzień, a więc gry biznesowe i symulacyjne. Jak twierdzi historyk kultury Johan Huizinga, gra powinna być tak odległa od prawdziwego życia, jak tylko to możliwe. Jej celem jest wyabstrahowanie nas z ról, które gramy w zwyczajnym życiu, rozdanie kart na nowo – i metafora kart nie jest tu przypadkowa. Po co? By zyskać nową perspektywę, zobaczyć więcej, zbadać rejestry dotąd nie znane. To jak śnienie snu, w którym jest się zarazem głównym aktorem, ale i widzi się siebie z pewnego oddalenia, z dystansu. Poruszając na planszy pionek, jesteś nim – odpowiadasz za to, by dotarł do mety. Ale przecież  jednocześnie nie jesteś nim, to nie ty giniesz, potem cudownie wracasz do życia, wspinasz się na szklane góry, zdobywasz te dziwne klejnoty, leżysz w okopach, atakujesz wroga, cofasz się na start.

A propos snów – czy nie macie czasami wrażenia, że świat w nich jest jakiś podejrzany? Niby mój dom, moje mieszkanie, ten sam korytarz, rysa na podłodze. Ale skąd tu się wzięła szafa z mojego dawnego pokoju dziecinnego, dlaczego po dywanie chodzą nieznajome koty, czemu przez okno widać morze (przecież mieszkam w Krakowie!), jak to możliwe, że przy oknie siedzi babcia, którą pożegnałam dwanaście lat temu? Niezwykłość to poszerzanie horyzontów, pozwalanie sobie na zobaczenie więcej niż w normalnym świecie.  Łączenie kilku obrazów w jeden bardzo silnie oddziałujący, nasycony do granic możliwości znaczeniami, wspomnieniami, symbolami. Takie światy budujemy tworząc gry – to po to są nasze fabuły i narracje. Zapraszamy uczestników do poruszania się po przestrzeni, która jednocześnie jest dosłowna i symboliczna, prawdziwa, ale na niby, rzeczywista, ale pozwalająca na więcej, niż wolno w życiu.
Czy gry to zatem świat ułudy? Nie, bo prawdziwe w grze są motywacje, mechanizmy, relacje, emocje, które stoją za tym, jak działamy. Prawdziwa jest współpraca, ale i konflikty. Potrzeba wspólnego celu, ale i determinacja, by osiągnąć swoje. Prawdziwi są gracze, czyli ludzie.  I nie ważne, czy gracze wcielają się w samurajskich wojowników, czy są pilotami lotniczego pogotowia ratunkowego, czy też eksplorują nieznaną dotąd wysepkę na Pacyfiku.
Prawdziwy jest również potencjał, jaki pokazujemy angażując się w gry. W swoim inspirującym wystąpieniu na konferencji TED Jane McGonigal, przygląda się motywacji graczy, stawiając pytanie o to, co pcha ich do zupełnie dobrowolnego zarywania nocy, angażowania się
w akcje ratunkowe, odsiecze, ratowanie świata, strategiczne narady? Jak to możliwe, że mają gotowość poświęcić wiele godzin prywatnego czasu, za który nikt im przecież nie płaci, na  rozwiązywanie problemów społeczności, które nie istnieją? I są to ci sami ludzie, którzy w pracy narzekają na nadgodziny, spychają problemy na innych, odpuszczają, kiedy napotykają trudności?

By zrozumieć te mechanizmy, trzeba głęboko wgryźć się w wiedzę o grach. Ale tak, niezwykłość gra tu ważną rolę. Wygląda na to, że jednak bardziej niż sądzimy kręcą nas wróżki, smoki i czarnoksiężnicy.

 

Maja Dobkowska (Exprofesso)

Konsultant edutainment, trener kreatywności

Nasi klienci

  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera