Go to grow logo link
Exprofesso facebook
Exprofesso linkedin
Exprofesso Google plus
Exprofesso Twitter
Exprofesso Google plus

Blog

Technologie w służbie edutainment

27.01.2015 Kategoria: Wiedza

Co robisz, kiedy czegoś nie wiesz? Z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że wrzucasz pytanie w wyszukiwarkę. Mam rację? Choć jakość znalezionych w Internecie informacji bywa dyskusyjna, jest to jeden z najczęstszych sposobów, w jaki zdobycze cywilizacji wspomagają nas w pozyskiwaniu wiedzy. Ale nie jedyny.


Nowoczesne technologie są wykorzystywane w procesach edukacyjnych na różne sposoby. Zagadnieniu przyjrzymy się z trzech perspektyw –  żądnego wiedzy pracownika, poszukujących idealnych rozwiązań działów HR oraz firmy szkoleniowej. Oczywiście patrząc przez edutainmentowe okulary. Dlaczego? Dlatego, że łatwiej, szybciej i skuteczniej uczymy się, jeśli nauka sprawia nam przyjemność.

Lekcja w komórce

Na początek – pracownik. Taki, który z własnej lub przymuszonej woli podejmuje trud zdobycia nowej wiedzy bądź udoskonalenia umiejętności. Czy technologie mogą w jakiś sposób ów trud zmniejszyć, czy choćby osłodzić? A jakże! To co zyskuje przede wszystkim, to duże spektrum wyboru. Każdy z nas posiada pewne preferencje, a nowoczesne rozwiązania odpowiadają na rozmaite potrzeby. Jeśli woli uczyć się sam, w swoim tempie, dowolnie wybranym miejscu i czasie, już nie musi nigdzie wychodzić, aby się czegoś dowiedzieć. Wystarczy skorzystać z komputera, tudzież telefonu (!), aby sięgnąć do źródeł wiedzy (także fachowych). Z dobrą radą czekają na niego specjalistyczne portale, fora internetowe czy  zdigitalizowane (łatwiej to napisać niż wymówić) zasoby bibliotek całego świata. Do tego dodajmy różnego typu „casty” (webcasty, podcasty, screencasty), czyli multimedialne pliki udostępniane w Internecie.

Jeśli zechce na drodze ku oświeceniu podążać drogą bardziej ułożoną, może skorzystać z e-learningowych (lub m-learningowych) szkoleń, kursów, a nawet studiów. Nauka w sieci nie musi być nudna i samotna. Odpowiednio zaprojektowane ćwiczenia wciągają uczestnika niczym najnowsza odsłona wirtualnego Wiedźmina. A propos komputerowych gier, to nikt nie ma wątpliwości, że bawią, a coraz więcej dowodów jest na to, że mogą uczyć. Tym, którzy nie widzieli, polecam obejrzeć wystąpienie Jane McGonigal Gry komputerowe mogą uczynić świat lepszym, zarejestrowane podczas konferencji TEDx. Wszystkim twierdzącym, że „do tanga trzeba dwojga” i wolącym uczyć się w towarzystwie innych, cywilizacja dostarcza między internetowe komunikatory, webinary i warsztaty online oraz cieszące się coraz większą popularnością prowadzone przez Skype’a coachingi lub lekcje języków obcych.

Firma XXI wieku

Jak sprawić, aby podejmowane działania były faktycznie rozwojowe, a jednocześnie nie obciążyły zbytnio budżetu? Oto wyzwanie dla HR. Wiadomo, liczy się zwrot z inwestycji, a w przypadku szkoleń nie zawsze jest on łatwo policzalny (a czasem wcale). A jeśli można by koszty inwestycji zminimalizować, nie tracąc (a może zyskując) na zwrocie? Czyż zakup np. e-learningowego szkolenia, z którego kilkuset Twoich pracowników skorzysta w miejscu pracy, a Ty nie poniesiesz dodatkowych opłat związanych z wynajęciem sali, dojazdami czy wyżywieniem, nie jest kuszącą propozycją? Z pewnością jest to jedna z dróg, którą warto rozważyć i zbadać, czy wiedzie do celu czy też w ślepy zaułek.

W czasach, kiedy wiedza może decydować o przewadze konkurencyjnej, nowoczesne rozwiązania przychodzą w sukurs wszystkim, którzy podejmują wyzwanie „zarządzania wiedzą”. Bazy danych, do których pracownicy mogą w dowolnym momencie mieć dostęp, zawierają dokumenty, opisy produktów lub procedur (naprawdę, nie wszystko trzeba pamiętać!), ale także filmy instruktażowe („Jak się włączało tą maszynę?”) lub mini – szkolenia (pigułki wiedzy) z zakresu obsługi klienta.

Z kolei intranet czy firmowy blog to sposób na umożliwienie społecznościowej wymiany inspiracji, doświadczeń i dobrych praktyk. Jak wykazują badania, większą część swojej wiedzy zdobywamy w toku nieformalnego uczenia się. Wspomniane narzędzia pomagają nie tyle sformalizować, co utrwalić i upowszechnić wewnątrz organizacji know how wypracowany przez jej pracowników.

Gdzie w tym wszystkim jest edutainment? Połączmy grywalizację z technologią i… Wyobraź sobie, że Twoi pracownicy, rozwiązując wirtualne zadania rozwojowe lub dokonując merytorycznego wpisu na blogu, otrzymują „punkty eksperta”, a zespoły, które zbiorą ich najwięcej otrzymują przywilej wyboru miejsca najbliższej imprezy integracyjnej. Oczywiście aktualne rankingi możemy w każdej chwili śledzić na firmowym FB.

Szkolenia 3.0

Przedstawiając trzecią perspektywę, sięgniemy do naszych doświadczeń. Wykorzystanie ankiet online, łatwiejszym czyni zbadanie potrzeb szkoleniowych blisko 100 pracowników przedsiębiorstwa, którego siedziba oddalona jest od naszej o kilkadziesiąt kilometrów. Szybciej też można opracować ich wyniki, pomijając konieczność żmudnego „wklepywania” danych. Dedykowana strona lub platforma internetowa, z zamieszczanymi materiałami szkoleniowymi i bieżącymi informacjami oraz przesyłane mailowo i sms-owo przypomnienia czy zadania, pozwalają skutecznie komunikować się z uczestnikami projektów szkoleniowych.

Wiemy, jak nowoczesne rozwiązania zaprząc w służbę „edu”, aby stała się bardziej „edutainment”, dlatego na sale szkoleniowe zabieramy ze sobą tablety, multimedialne tablice i interaktywne prezentacje. Dodatkowo, jeśli trzeba, zmiksujemy elementy szkoleń e-learnigowych i stacjonarnych, oferując tzw. blended- learning. Zaś nasz eventowy dział znalazł sposób, aby nowe technologie zastosować w integrowaniu pracowniczych zespołów. W przygotowanej grze miejskiej „Miasto 3.0” uczestnicy teambuildingowego spotkania, korzystając ze smartfonów, przeróżnych aplikacji czy popularnych social mediów muszą zmierzyć się z niebezpieczną organizacją. Ograniczeni czasem, odczytując za pomocą QR kodów wskazówki i poruszając się po mieście dzięki  współrzędnym geograficznym i urządzeniom GPS, ratują miasto przed atakiem szaleńców.

Czego zatem nie wiedzą…

Oto trzy perspektywy. Nie sposób wyczerpać temat i przedstawić tutaj wszystkie możliwości, które nowe technologie wkładają w ręce osób uczących siebie i innych, pozwalając bawiąc uczyć (się).  A wracając do tytułowego pytania. Choć mój siostrzeniec twierdzi, że „gugle wiedzą wszystką”, są pytania, na które odpowiedzi nie znajdziesz w internecie. To pytanie o naszą prywatną misję na ziemi, a odpowiedź na nie nosimy w sobie. U progu nowego roku życzymy Wam (i nam), abyśmy potrafili ją odnaleźć i podążyć za nią.

Aleksandra Kudlik

Nasi klienci

  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera
  • logo partnera